Nie tylko Angkor, czyli wizyta w Centrum Motyli

O ile ktoś nie cierpi na lepidopterofobię, czyli paniczny strach przed motylami, to chyba trudno znaleźć osobę, której chociaż raz w życiu nie zachwyciło ich piękno. Pamiętam z dzieciństwa beztroskie pościgi za nimi i to, że oczywiście szybko odfruwały, nie dając nacieszyć oczy swoim urokiem. Tymczasem w podróży po Kambodży napotkaliśmy fantastyczne miejsce, gdzie można napatrzeć się na egzotyczne i żywe (!) arcydzieła natury ile tylko dusza zapragnie! Oto mini reportaż z Centrum Motyli w miejscowości Banteay Srey w Kambodży. Czeka tu na was krótki filmik i wieeeele ciekawostek. Chodźcie, czytajcie i oglądajcie! 🙂

Wizyta w Centrum Motyli

Po 3 dniach intensywnego zwiedzania słynnych świątyń Angkor Wat sprawdziliśmy co jeszcze można zobaczyć w okolicy Siem Reap (bazy wypadowej do zwiedzania Angkoru). W ten sposób natrafiliśmy na informację o Centrum Motyli w Banteay Srey oddalonym od Siem Reap o zaledwie 25 km. Zaciekawieni, następnego dnia wypożyczyliśmy rowery i po śniadaniu ruszyliśmy tam przez okoliczne malownicze wioski.

Miejsce powstało ponad 10 lat temu z inicjatywy dwóch brytyjskich entuzjastów łuskoskrzydłych żyjątek. Jest połączeniem atrakcji turystycznej i projektu wspierającego lokalne społeczności oraz chroniącego środowisko naturalne. To po prostu tropikalny, duży ogród z mnóstwem roślin, kwiatów i kwitnących drzew, po którym beztrosko śmigają tysiące rodzimych dla Kambodży gatunków. Jest oczywiście zabezpieczony bardzo cienką siatką, żeby towarzystwo nie rozleciało się we wszystkie strony świata. Na początku wizyty towarzyszył nam przewodnik, który przez 15-20 minut opowiadał o cyklu życia tych owadów i związanych z nimi ciekawostkach, obejrzeliśmy również mini-wystawę dotyczącą fazy larwalnej. Po części zwiedzania z przewodnikiem mieliśmy już nielimitowany czas na chodzenie po ogrodzie i podziwianie fantazyjnie ubarwionych motyli. Najfajniejsze jest to, że niektóre z nich zachowują się jakby były oswojone z obecnością człowieka. Można się do nich zbliżyć i popatrzeć np. jak zbierają nektar z kwiatów. Oglądanie tych stworzeń wciąga jak ulubiony serial na Netflixie, dlatego Centrum warto odwiedzić co najmniej 2 h przed zamknięciem (17:00). Jeśli w trakcie dopadnie was głód lub pragnienie to na miejscu działa też restauracja. Cena biletu, w którą wliczony jest przewodnik, to 6$ dla dorosłych i 3$ dla dzieci.

Centrum a zrównoważony rozwój regionu

W tropikach przemysł rolniczy i spożywczy bardzo często powoduje wylesianie terenów, zmianę klimatu i tym samym wymieranie gatunków zwierząt (np. orangutanów na Borneo!), w tym również owadów. Aby zapewnić przetrwanie gatunku konieczne są działania, które zwiększają populację lokalnych motyli. Właśnie tym zajmuje się zarówno samo Centrum, jak i niewielkie gospodarstwa hodowlane w okolicznych wsiach. Jak to działa? Centrum pomaga mieszkańcom wsi zakładać niewielkie przydomowe ogrody i uprawiać w nich rośliny, na których żerują larwy motyli. Następnie hodowcy sprzedają larwy zagranicznym importerom lub dostarczają je właśnie do Centrum, gdzie z kolei turyści mogą podziwiać okazy wyhodowane przez lokalnych mikro przedsiębiorców 🙂 Dochody ze sprzedaży biletów są również przeznaczane na szkolenia dla hodowców, przekazywanie wiedzy i niezbędnych materiałów. Lokalni mogą w ten sposób zdywersyfikować swoje dochody i godzić pracę np. z wychowaniem dzieci, czy po prostu prowadzeniem domu. Dla wielu jest to sposób na wyjście z ubóstwa. Poza tym Centrum daje pracę również przewodnikom czy osobom zajmującym się ogrodem. Cieszę się, że dzięki podróży mieliśmy okazję dowiedzieć się, że na świecie powstają takie inicjatywy.

Dlaczego potrzebujemy motyli?

Wiadomo, że pełnią kluczową rolę w zapylaniu roślin, zwłaszcza rodzących owoce i nasiona niezbędne do przetrwania zwierząt, w tym nas – ludzi. Są również świetnymi „papierkami lakmusowymi” do badania stanu środowiska naturalnego. Reagują na zmiany zarówno klimatu, jak i jakości ziemi, na której uprawiane są rośliny będące dla nich pożywieniem. Poza tym są też ważnym elementem łańcucha pokarmowego – zwłaszcza dla ptaków.

Garść ciekawostek

Poniższych rzeczy dowiedzieliśmy się od przewodnika oraz z tablic informacyjnych rozmieszczonych w ogrodzie. Tego mogliście wcześniej nie wiedzieć o motylach:

  • Dziennie potrafią pokonać dystans nawet do kilku kilometrów.
  • Lubią się alkoholizować 😀 – preferują zjadać te owoce, które są już mocno sfermentowane.
  • Mają doskonale rozwinięty zmysł węchu.
  • Nektar spożywają za pomocą długiego języka przypominającego rurkę, którą potrafią do dodatku zrolować. Udało mi się w to nawet nagrać, obejrzycie filmik poniżej 🙂
  • Stosują dwa triki, aby „wyrolować” swoich wrogów: jeden to mocny kamuflaż, a drugi dla przeciwieństwa – intensywne ubarwienie, co w naturze zawsze oznacza komunikat: nie jedz mnie, jestem toksyczny!
  • Są zimnokrwiste, czyli aby latać potrzebują słońca. Ich skrzydła można porównać do małych paneli słonecznych. Dlatego w trakcie pochmurnych dni raczej nie zobaczymy ich fruwających.
  • Uwielbiają wysoką wilgotność powietrza (do 80% ) i upały – ich idealna temperatura oscyluje w granicach 28-38 stopni.
  • Niektóre z nich żyją zaledwie kilka dni, a szczęściarze dożywają sędziwego wieku – do kilku tygodni 😉 

Motyle a ćmy – stereotypy

Rozprawmy się najpierw ze stereotypami! Przyjęło się, że wszystkie ćmy mają nudne ubarwienie. Otóż.. w tropikach jest szereg pięknych i kolorowych ciem. Zerknijcie chociażby na gatunki takie jak: Madagascan Sunset (Chrysiridia Rhipheus) czy Luna Moth (Actias Luna) 🙂 . Kolejnym błędnym przekonaniem jest to, że ćmy latają jedynie w nocy. Są gatunki, które latają również w trakcie dnia i takie można spotkać właśnie w Banteay Srey.

Kolejną rzeczą, która pozwoli je odróżnić jest ułożenie skrzydeł w trakcie spoczynku. Kiedy odpoczywają motyle ich skrzydła mogą być złożone „do tyłu”, czyli w pozycji pionowej, podczas gdy ćmy zawsze relaksują się z szeroko rozłożonymi skrzydłami ułożonymi horyzontalnie.

I na koniec jeszcze jedna ciekawostka warta uwagi: na świecie jest około 265 tysięcy gatunków owadów Lepitodptera (łuskoskrzydłe), z czego tylko 10% stanowią motyle, reszta to właśnie ćmy.

Kto od początku śledzi wpisy na blogu, mógł się już zorientować, że w artykułach z podróży opisuję takie miejsca, w których turystyka przyczynia się do polepszenia warunków życia społeczności lokalnych lub w jakiś sposób chroni środowisko naturalne. Banteay Srey jest właśnie takim miejscem, więc jeśli będziecie planować zwiedzanie słynnego Angkoru, rozważcie dodatkowy dzień na odwiedzenie Centrum Motyli. Pośrednio pomagacie w ten sposób społecznościom lokalnym. Zachęcam was do tego gorąco!

Sylwia

Ciekawe? Podaj dalej!
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *